- autor: DZIKI1980, 2010-08-22 15:49
-
Na początek nowego sezonu przegraliśmy z Ogrolem Wojnowice 2:1 (0:1).
Orzeł wystąpił w następującym ustawieniu: Pudo (85' Wojtkowski) - Wawrzyniak, Kalisz K. (60' Pauch), Bartkowiak, Kwinto, Konopka P., Piosik, Leśniewski (46' Kalisz T.), Różycki - Adamczak, Szczęsny (65' Radajewski).
Na mecz pojechał również Dymek Bartosz, ale ze względu na limit 4 zmian nie zagrał ani minuty.
Mecz rozpoczął się od naszych ataków na bramkę przeciwnika. Co jakiś czas wykonywaliśmy stałe fragmenty gry, ale przeważnie nic z nich nie wynikało. W 5' po dośrodkowaniu z rzutu rożnego byliśmy bliscy zdobycia pierwszego w tym sezonie gola, ale obrońcy Ogrola zdołali wybić piłkę zmierzającą do bramki. Gospodarze swoje ataki ograniczali tylko do długich crossów, które przeważnie padały łupem dobrze ustawionych naszych obrońców. Pierwszy raz poważnie zagrozili naszej bramce strzeżonej przez Przemka Pudo w 12', ale ich napastnik z dogodnej pozycji fatalnie przestrzelił. Orzeł z kolei wyprowadził ładną kontrę, podanie ze środka boiska Adamczaka do wychodzącego sam na sam Damiana Różyckiego, ale nie wiedząc czemu sędzia boczny dopatruje się spalonego i nasza akcja zostaje przerwana. Już w następnej minucie kolejny atak naszego Orła, podanie do Adamczaka, który w polu karnym zakręcił obrońcą gospodarzy. Ten nie mając innego wyjścia łapie naszego napastnika i powala na ziemię. Werdykt mógł być tylko jeden - rzut karny. Piłkę na 11 metrze ustawił sobie Różycki i precyzyjnym strzałem pokonuje bramkarza gospodarzy. Po zdobytej bramce stworzyliśmy sobie jeszcze kilka dogodnych sytuacji, ale przeważnie brakowało zimnej krwi w wykończaniu akcji. Pierwsza połowa zakończyła się naszym jednobramkowym prowadzeniem.
Druga połowa rozpoczyna się również od naszych ataków. Już w 47' groźnie na bramkę gospodarzy strzelał Adamczak, ale udaną interwencją popisał się bramkarz Ogrola. Z upływem kolejnych minut coraz bardziej dawało się we znaki palące słońce. Nasze ataki nie były już tak składne i szybkie jak w pierwszej połowie. Za to gospodarze coraz częściej zagrażali naszej bramce. W 53' wrzutka w pole karne i w ogromnym zamieszaniu pada wyrównująca bramka dla Ogrola. W międzyczasie kontuzji stopy w jednym ze starć nabawił się Kalisz Krzysztof, za którego na boisko wszedł Pauch Rafał. Utrata bramki podziałała na nas mobilizująco i zdołaliśmy przeprowadzić kilka groźnych ataków, ale w większości kończyły się one wybiciami piłki przez obrońców Ogrola na rzut różny. W 65' boisko opuszcza Szczęsny, na jego miejsce trener do gry desygnował Radajewskiego. Z każdą kolejną, upływającą minutą mecz stawał się coraz mniej atrakcyjny do oglądania. Zawodnicy jednej i drugiej drużyny ograniczali się już tylko do długich podań, z których przeważnie nic nie wynikało. Ale to jednak gospodarze w 80' zdołali przeprowadzić decydujący atak. Napastnik Ogrola minął naszego obrońcę i płaskim, mierzonym strzałem z około 18 metrów pokonał Pudo. Na nasze nieszczęście, Przemkowi podczas tej interwencji wyskoczył dysk i musiał opuścić boisko. W bramce stanął Wojtkowski Dawid. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i Ogrol pokonał naszego Orła 2:1.
Żółta kartka - Kalisz K.